niedziela, 3 czerwca 2012

Warszawa Lotnisko Chopina i tajemnica ósmego peronu

Dziś wyprawa z tych bliższych.

Pierwszego czerwca, zgodnie z planem, otworzono dworzec kolejowy Warszawa Lotnisko Chopina. Oczywiście pojechałem sprawdzić, jak wygląda.

Przy okazji pomyślałem sobie, że warto przetestować połączenie kolejowe ode mnie z lotniskiem. Bo teoretycznie da się dojechać. Z okazji Euro dużo tu zmian na stacjach, między innymi stację Warszawa Wola zintegrowano z Dworcem Zachodnim, i teraz już pociągi z Warszawy Gdańskiej nie jeżdżą do Warszawy Wola, tylko do Warszawy Zachodniej. Stamtąd za to już SKM na Okęcie i się jest.

Tyle mówi teoria. W praktyce okazało się, że pociągi z Gdańskiego na Zachodni jeżdżą tak mniej więcej co godzinę, więc w tamtą stronę odpuściłem sobie tę trasę i zostawiłem ją sobie na powrót. Wybrałem taką normalniejszą – metrem do Centrum i S2 na lotnisko. S2 jeździ jakoś często, więc rzeczywiście połączenie jest fajne, może nawet fajniejsze niż autobusem.

Taki widok w tej chwili wita nas przed wejściem na dworzec Warszawa Śródmieście. Strefa kibica robi niezłe wrażenie.

Autoportret w S2.

SKM na Okęcie jedzie dość szybko. To znaczy na trasie do Warszawy Zachodniej wlecze się niemiłosiernie, jak wszystko na tym odcinku, ale potem znacznie przyspiesza. Ma niestety sporo przystanków – gdyby kiedyś ruszył jakiś ekspres z lotniska do Centrum, pewnie spokojnie dałoby się o ponad 10 minut skrócić czas przejazdu. Teraz wynosi on jakieś pół godziny.

Na końcu wjeżdża się w strasznie długi, ale za to ładny i nowiutki tunel. No i jest nowa stacja. Kilka zdjęć poniżej.

 
 
 
 



Ciekawostka to bilet okolicznościowy ZTM, który można było zakupić wyłącznie w ten weekend, specjalnie z okazji otwarcia połączenia kolejowego. Oczywiście kupiłem, choć nie był mi specjalnie potrzebny.


Przy okazji obejrzałem sobie dworce po drodze. Fajna jest Warszawa Rakowiec.

Z powrotem zatrzymałem się już na Warszawie Zachodniej. Stacja właśnie podlega panicznemu remontowi przed Euro, i wygląda mniej więcej tak.


Straszliwie obskórny tunel trochę się poprawił.


Niestety okolice wyjścia od strony dworca wyglądają już nieco podejrzanie.


Dworzec za to jest zupełnie nowy, odnowiony, a jakże. Tyle że zamknięty.


No i teraz sprawa odjazdów na Gdański. Otóż jedzie się tam z tzw. peronu 8, który dawniej był stacją Warszawa Wola. Zmieniono nazwę, co może i jest fajne, ale dojście na ów peron 8 pozostało fascynującą przygodą. Już ta tabliczka – peron 8 (250m) – daje trochę do myślenia.


Budynek dworca jest zamknięty, więc bilety kupuje się w takim oto znakomitym przybytku.



No to rozpoczynamy wyprawę na peron 8. Że będzie nieźle, widać już od razu po wyjściu. Przejście na ósmy peron wygląda delikatnie mówiąc niezbyt nowocześnie.




Ale wreszcie ósmy peron w pełnej krasie. A że czasu dużo, bo pociąg za pół godziny, można się mu dobrze przyjrzeć.



Ciekawostką jest przede wszystkim system komunikatów głosowych, który – jak mam nadzieję – jest w wersji testowej. Polega on na tym, że dwie różne panie czytają różne komunikaty w tym samym czasie, tylko że jednocześnie słychać oczywiście tylko jedną z nich. Jak skończy mówić swój komunikat, wtedy zaczyna być słychać drugą – zwykle gdzieś od połowy zdania. Generalnie niewiele można się dowiedzieć, skąd co odjeżdża, ale jak się siedzi na peronie ósmym, który jest w krzakach i nic kompletnie z niego nie odjeżdża, słuchanie tych komunikatów jest nie lada rozrywką. Wydaje mi się, że choćby dlatego warto było połączyć dworzec Warszawa Wola z dworcem zachodnim – wcześniej na pewno nie było tu tyle frajdy.

No i wreszcie pociąg Kolei Mazowieckich.



I wreszcie stacja końcowa, czyli Dworzec Gdański. No i jestem w domu. Niezła przygoda była ;-).






I

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...