sobota, 26 maja 2012

Herbata z żelkami w Warszawie!


Dziś polecanka.

Dawno dawno temu w Chinach pierwszy raz natknąłem się na coś, co okazało się mega popularne w całej Azji - bubble tea, czyli herbatę z żelkami. Jest to mleczna herbata, robiona albo na bazie herbaty czarnej, albo zielonej, często o silnym owocowym smaku, sprzedawana w dużych plastikowych przeźroczystych zafoliowanych kubkach. Główna atrakcja to jednak pływające w niej czarne kuleczki tapioki, które wciąga się specjalną szeroką słomką. Takie żelki.

Jak się okazuje, w Warszawie natknałem się już na dwa miejsca, gdzie taką herbatę można dostać.

Pierwsze to Bubbleology na Chmielnej - franczyza zdaje się z UK, wszystko w stylu naukowym. Sprzedawcy to bubbleolodzy, którzy za pomocą skomplikowanej aparatury robią te bąbelki (a przecież tak naprawdę - żelki) w herbacie. Wybór jest spory, są herbaty na mleku, jest kawa, są herbaty owocowe bez mleka. Poza tapioką można też poprosić o dorzucenie takich fantastycznych kuleczek z sokiem owocowym w środku (pękają na języku wylewając ten sok). Te o smaku liczi są zdecydowanie najlepsze.



Drugie miejsce to Boba Boba w nowych podziemiach Dworca Centralnego. To jest z kolei franczyza prosto z Tajwanu, więc od razu fajniej. Ceny chyba trochę niższe, kolejka mniejsza, jest nawet ładniej, a na dokładkę można sobie samemu wybierać, co do tej herbaty czy kawy ma zostać wrzucone. Wybór smaków podobny - herbaty są robione na bazie czarnej herbaty, jaśminowej bądź oolong, kawa jest dobra z ekspresu, a kuleczki z sokiem równie smaczne.

Swoją drogą, w ogóle nowe podziemia Centralnego to fajne miejsce teraz - dużo tam ciekawostek.

A herbatę z żelkami polecam, bo jest absolutnie mega :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...