środa, 30 maja 2012

Morski przerywnik

Właśnie zauważyłem, że w ostatnim poście morze występowało tylko na jednym zdjęciu, i to tylko w rogu. Bez sensu! Trzeba to prędko nadrobić.


wtorek, 29 maja 2012

Lawendowe pączki i zamki z piasku

Jeszcze kilka zdjęć z Palma de Mallorca. Takich różnych: z fioletowymi pączkami, zamkiem z piasku (budowanie fajnych rzeczy z piasku jest popularne w tych okolicach, pamiętacie jaszczurki z Teneryfy?), wielkimi gołębiami do siedzenia (ja akurat na tym lewym leżałem, było dość fajnie), domkiem stojącym na głowie, katedralnym murem i jakimiś uliczkami starego miasta. To tak w skrócie.














niedziela, 27 maja 2012

I jeszcze trochę szyn, czyli tramwaj do Port de Sóller

Sóller to sympatyczne małe miasteczko, ale do morza to jeszcze kawałek. Kawałek, czyli jakieś 5 km, które można pokonać zabytkowym tramwajem (otwartym rok później niż kolejka do Palmy). Trasa jest strasznie fajna, bo przebiega w zasadzie przez same sady pomarańczowe – w niektórych miejscach chciałoby się wystawić rękę przez okno i zerwać kilka pomarańczy :-). Na końcu za to biegnie wzdłuż plaży, wokół zatoki, przy której leży Port de Sóller. To miejsce jest zupełnie jak z obrazka: głęboka zatoka, w tle góry, piękna marina, plaża, a po małej wspinaczce można dojść do widoku na otwarte morze i spojrzeć na strome klify. Oj, malowniczo tam, że hej.















Z serii "Wielkie wyprawy kolejowe": Ferrocarril de Sóller

Ferrocarril de Sóller to powstała w 1912 roku elektryczna kolejka wąskotorowa, łącząca Palmę z miastem Sóller na północnym wybrzeżu. Odległość duża nie jest, bo to niewiele ponad 27 km, ale jedzie się raczej długo. Niemniej, w międzyczasie pokonuje się góry Serra de Tramuntana, 13 tuneli, parę widowiskowych wiaduktów, jedzie się przez sady pomarańczowe i ogólnie jest ładnie i przyjemnie. Mija się również zamek Króla Pomarańczy, a to zawsze coś. Wagony są zabytkowe, ślicznie utrzymane. Bardzo fajna wycieczka. No i ładnie to wszystko wygląda na zdjęciach :-).


















Katedra światła

Na południu Europy historia budynków zwykle bywa ciekawa. Katedra w Palmie też taką ma: najpierw była tu rzymska cytadela, potem meczet, aż gdzieś w XIII wieku powstała wielgachna gotycka katedra. Ja w zasadzie nie lubię zwiedzać kościołów, ale czasem trafia się na coś rzeczywiście niezwykłego. Katedra w Palmie robi wrażenie: jej kształt przyrównywany do statku zacumowanego przy brzegu, no i przede wszystkim wnętrze, przebudowane m.in. przez Gaudiego i jego uczniów. Szczególnie ciekawe są witraże – kolorowe światło rozświetla ludzi siedzących w ławach, co daje niesamowity efekt. No i detal, detal...











Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...