niedziela, 25 marca 2012

Marzanna 2012

Mam znajomych, którzy regularnie co roku topią Marzannę. Topić trzeba, bo zimy już naprawdę było pod dostatkiem i już bardzo chciałbym, żeby nadeszła taka prawdziwa wiosna, z temperaturami powyżej 16 stopni. Ale to chyba jeszcze trochę, niemniej utopienie Marzanny to zawsze dobry pierwszy krok. Tym razem mój udział był taki, że trochę ją różnymi rzeczami poowijałem.

Naga Marzanna na moście.

Tu już trochę udało się ją ubrać. 

Wygląda zimowo, prawda?

Już prawie prawie.

Podpalona...

...i odpływa w stronę morza (niestety, wcześniej wykonując wiele różnych dziwnych zwrotów, bo tam masa wirów przy moście).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...