czwartek, 20 października 2011

Ko Phangan


Na Ko Phangan było chyba najprzyjemniej. Głównie dlatego, że siedziałem w miejscu, które było daleko od wszystkiego. Bottle Beach to taka mała plaża pomiędzy górami. Można do niej dostać się głównie łódką (jest droga, ale przejeżdżanie nią należy do średnich atrakcji, naprawdę). A że to low season, bo pora deszczowa (na wyspach oznacza ona jeden codzienny piętnastominutowy deszcz po zmroku), to i mało ludzi. W ten sposób przeleżałem sobie trzy dni w hamaku pod palmą czytając książki, jakieś 5 metrów od morza. Fajne miejsce. I dobre jedzenie.


No i hamak.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...