sobota, 11 czerwca 2011

Z dna szuflady, cz. 2: Wrocławskie krasnoludki

Nie każdy pewnie wie, bo ja jeszcze do niedawna zupełnie nie byłem tego świadom, że Wrocław to miasto dokumentnie opanowane przez krasnoludki. Małe metalowe krasnoludki są tam zupełnie wszędzie. Można chodzić i ich sobie szukać.

Najwięcej jest oczywiście na starym mieście: na samym rynku krasnoludka da się znaleźć w prawie każdym zakamarku. Większość stoi sobie na ziemi, przy kamienicach, ale niektóre wiszą nad wejściami albo w równie dziwnych miejscach. Niektóre są też w innych częściach miasta, choć niewiele z nich widziałem.

Można kupić krasnoludkową mapę Wrocławia, która trochę pomaga. Problem w tym, że krasnoludki, jak zdążyłem się zorientować, dzielą się na artystyczne i komercyjne. Artystyczne są na mapie (choć niektóre zostały skradzione, i wtedy mimo że są na mapie, to i tak nie da się ich znaleźć). Komercyjne – nie, bo są wystawiane przez różne firmy (np. banki). A w sumie są równie fajne.

Kilka przykładowych krasnoludków poniżej.







































W ogóle dla poszukiwacza Wrocław jest fajny. Bo poza krasnalami są tam np. też sowy. Pięknie, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...