poniedziałek, 9 maja 2011

Nikola Tesla


The scientific man does not aim at an immediate result. He does not expect that his advanced ideas will be readily taken up. His work is like that of the planter — for the future. His duty is to lay the foundation for those who are to come, and point the way. He lives and labors and hopes.
– Nikola Tesla, 1934

Within a few years a simple and inexpensive device, readily carried about, will enable one to receive on land or sea the principal news, to hear a speech, a lecture, a song or play of a musical instrument, conveyed from any other region of the globe. The invention will also meet the crying need for cheap transmission to great distances, more especially over the oceans. The small working capacity of the cables and the excessive cost of messages are now fatal impediments in the dissemination of intelligence which can only be removed by transmission without wires.
– Nikola Tesla, 1905.











Nikola Tesla to fascynująca postać. Z jednej strony wielki, nie do końca za życia doceniony naukowiec i wynalazca, z drugiej – postać, która zadomowiła się na dobre w popkulturze – bohater m.in. „Prestiżu” (a to jeden z moich ulubionych filmów), no i oczywiście „Lodu” Dukaja.

Dla tych, którzy nie wiedzą: jego wynalazki to m.in. silnik na prąd przemienny, generator prądu przemiennego, radio, pilot zdalnego sterowania, transformator, samolot pionowego startu, elektrownia wodna. Zajmował się też takimi rzeczami, jak światowy system przesyłania darmowej energii, promienie śmierci, nasłuchiwanie sygnałów obcych cywilizacji i wieloma innymi, często dość dziwnymi. Wiele jego wynalazków pozostało niedokończonych. Miał fotograficzną pamięć, wizje, w których widział rozwiązania problemów – zapewne był synestetykiem. To wszystko sprawia, że o tajemnice związane z jego niezrealizowanymi wynalazkami opiera się wiele teorii spiskowych.

Tesla był Serbem, bardzo związanym ze swoim krajem rodzinnym, mimo że większość życia spędził w Stanach, i w Belgradzie jest masa miejsc upamiętniających wielkiego rodaka. Pierwsze z nich to lotnisko jego imienia – nie wygląda imponująco, no ale cóż.



Za to przed budynkiem lotniska pan Tesla sobie stoi i – w tym wypadku – moknie w deszczu.


Jest też bulwar Tesli i inne tego typu atrakcje. Ale najważniejsza rzecz to oczywiście Muzeum Tesli.


W środku jest dość ciekawie: jest całkiem fajny film o życiu i osiągnięciach, są modele jego wynalazków – zwykle nawet działające, no i sporo zdjęć.

Przed wejściem.


 

Jest też trochę prawdziwych artefaktów, które oczywiście każdy fan Tesli musi obejrzeć.

Specjalny kapelusz Tesli z inicjałami.
Kapelusz z innej strony.
Rękawiczki Tesli.

No i w końcu eksperymenty – można sobie stać ze świetlówką (oczywiście niepodłączoną) obok cewki wysokonapięciowej, no i świetlówka się ślicznie świeci jak miecz świetlny. Nie mogłem niestety robić zdjęć, bo przecież musiałem bawić się świetlówką ;-).

Pół miliona woltów w działaniu.
Cewka Tesli.
Mała elektrownia wodna, transformatory i odbiorniki prądu.
Turbina Tesli.
To urządzenie wytwarza prąd
rzędu kilku milionów woltów, ale
przede wszystkim generuje
naprawdę ładne i duże błyskawice.
Jajko Kolumba.
Stoi dzięki indukcji.

Jest też piękny model Wieży w Wardenclyffe – projektu, którego Tesla nie ukończył. Tam właśnie pracował nad ogólnoświatowym systemem przesyłu darmowej energii i informacji. Niestety, ponieważ rzecz w założeniu miała być darmowa, inwestor cofnął finansowanie. A wiadomo przecież, że do tej pory temat jest nierozwiązany, bo nikomu za bardzo nie zależy na tym, żeby energia była za friko... 


I w końcu miejsce, gdzie można znaleźć się najbliżej Nikoli Tesli: urna z jego prochami.


1 komentarze:

  1. ha! Tesla, mój idol od lat, mimo, że jestem zdeklarowaną humanistką! a "Prestiż" to także jeden z moich ulubionych filmów i wcale nie tylko dlatego, że Christian Bale jest taki przystojny ;P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...