czwartek, 15 kwietnia 2010

Terakotowi wojownicy z... Chile

Taki krótki przerywnik. W Santiago można sobie właśnie obejrzeć terakotowych wojowników. Jak stwierdził Michał, pewnie uciekli z Chin, szukając azylu politycznego. Tak czy inaczej, gdyby ktoś chciał wybierać się np. do Xi'anu, żeby obejrzeć teraktową armię, to mówię wam: nie ma sensu. No bo po co, jak można to samo zobaczyć w Chile.




4 komentarze:

  1. No... Nie do konca to samo, bo to w sumie jeden duzy kolo, a nie armia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A to nie dość, że terakotowy wojownik, to jeszcze olbrzymi terakotowy wojownik! Pięknie by wyglądał walcząc z Godzillą w Tokio :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwóch było. Takie Army of Two ;-).

    OdpowiedzUsuń
  4. czarodziejka16/4/10 21:50

    Duuuzy...!!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...