niedziela, 25 kwietnia 2010

Futbol na krańcu świata

Ludzie, jak wiadomo, interesują się różnymi rzeczami. Niektórzy moi znajomi na przykład, z zupełnie niezrozumiałych dla mnie powodów, fascynują się ludkami biegającymi po trawie za piłką w te i wewte. Ci znajomi, gdy usłyszeli, że wybieram się do Ameryki Południowej wpadli w zachwyt, bo wiadomo, to mekka miłośników futbolu. Oczywiście polecili mi zainteresowanie się wszystkim, co jest związane z piłką nożną, a co tam napotkam.

Tyle że pomyślałem sobie, że futbol w Brazylii czy Argentynie to każdy przecież zna; interesowanie się tym nie jest tak naprawdę godne prawdziwego fana tego sportu. Prawdziwy fan potrzebuje mocniejszych doznań, czegoś naprawdę żywego.

Tak więc, proszę państwa, ze specjalną dedykacją dla pani Bereniki i pana Krzysztofa, dziś Ogród sopli przedstawia niecodzienne wydarzenie: relację z finałów ligi rapanujskiej. I to nadawaną zupełnie na żywo!

Obejrzeć ją można tutaj.

2 komentarze:

  1. Ogólnie nie przepadam za piłką nożną, ale po tej wspaniałej relacji nie mogłam nie zostać mega fanką (jak to mówią młodzi ludzie) Policarpo

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo to wielki piłkarz jest...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...