piątek, 15 stycznia 2010

Porażka zaćmieniowa

Dziś w Szanghaju miało być widoczne obrączkowe zaćmienie słońca (tzn. takie, że tarcza księżyca jest mniejsza niż tarcza Słońca i tylko częściowo go przesłania). Miało być fajnie, bo mimo wszystko duży procent zakrycia, no i bardzo długo, bo następne tak długie ma być za ponad 1000 lat. Tyle że o ile cały dzień było ładnie i słonecznie, to na wieczór wylazły głupie grube chmury i w rezultacie absolutnie nic nie było widać. Tak więc tyle z zaćmienia (czyli nici). A specjalnie nauczyłem się fotografować słońce ;-).

Wpadek zresztą było więcej. Na początek przeczytałem sobie, że maksimum jest o 8:57, więc obudziłem się nawet wcześnie, wyszedłem przed blok, tyle że nic się ciekawego nie działo (mimo wpatrywania się w Słońce). Wróciłem, sprawdziłem, i oczywiście zaćmienie było o 8:57, ale czasu Greenwich.

No ale o 16:57 nic nie było z kolei widać.

Bez sensu.


2 komentarze:

  1. Zaćmienie sraćmienie. Obrączkowe srączkowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. No może i sraćmienie, ale raz na 1000 lat! A w Polsce jak tam? Bo też zdaje się coś tam było widać, tylko rano.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...