czwartek, 14 stycznia 2010

Dlaczego Chińczycy mają takie krzywe daszki?

No właśnie. Oto jest pytanie, na które odpowiedź można znaleźć tylko w Chinach przecież. Tylko tu są daszki z rożkami popodwijanymi radośnie w górę. Ale czemu? Ta sprawa długo nie dawała mi spokoju, więc postanowiłem poszukać wyjaśnienia.



Muszę uczciwie przyznać, że nie było łatwo. Tajemnica początkowo wydawała się nie do zgłębienia. Znajomi Chińczycy po usłyszeniu tego pytania milkli i przez dłuższą chwilę udawali, że ni w ząb nie znają angielskiego. Faktów jak na lekarstwo, nawet źródło wiedzy ostatecznej - Wikipedia - nie podawała odpowiedzi. Ale jak wiadomo, dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych. Szeroko zakrojone śledztwo, skrupulatnie prowadzona dokumentacja fotograficzna, godziny - ba, można powiedzieć: dziesiątki godzin badań terenowych, i, jakże by inaczej, co najważniejsze czysta dedukcja, wyuczona z przeczytanej ostatnio powieści o Sherlocku Holmesie, sprawiły, że mogę z niekłamanym zadowoleniem ogłosić, że w końcu udało się. Zagadka została rozwikłana.

Kluczem do zagadki okazały się bowiem ryby, co zjadają dachy.



W Chinach ryby zjadające dachy to codzienność. Są po prostu wszędzie. Wielkie i małe, radośnie wgryzają się w dachówki bez ustanku.



No ale ciężko się im też dziwić. W końcu ryba też człowiek i raz na jakiś czas świeżym powietrzem odetchnąć sobie musi. Wyskakuje więc z jeziorka, hop!, jak najwyżej, no bo to i przed koleżankami trzeba się pochwalić, że się jest odważnym, ale że nie robi tego za często, to i umiejętności niedoskonałe, i z trafianiem z powrotem do wody czasem jest problem. Każdemu zdarzyć się może przypadkiem wylądować na dachu. W końcu tu daszki często zwieszają się nad jeziorkami. No a jak się jest na dachu, to już wiadomo: ciężko się pływa bez wody, więc nie ma jak wrócić. A że sił trzeba nabrać, a nie ma nic podwodnego do jedzenia, więc trzeba jeść to, co jest akurat pod płetwą. A że tam jest akurat dach, no to wtrynia się dach. Normalne. Każdy by tak zrobił, jakby był chińską rybą.



Poza rybami (definitywnie najliczniejszymi) dachy zamieszkuje cała masa różnych postaci. Są wytworne panie, są wojowniczy panowie, ba, czasem stacjonują tam nawet całe armie! Pewnie, jakby tylko ktoś to policzył, to okazałoby się, że spory procent mieszkańców miasta to tacy dachowcy.



Czemu mieszkają akurat na dachach? To zupełnie jasne - jak się ma w tym mieście zmieścić 20 milionów ludzi, to przecież muszą upchnąć się, gdzie popadnie. Dachy widać akurat były wolne - no to już nie są. Ot co.



I teraz wszystko jest już jasne: jak się powykrzywia dachy na rogach, to przynajmniej cała ta menażeria przypadkiem nie pospada. Bo jak pada czy jak mgła idzie to wiadomo, dach śliski bywa. Jeden nieuważny krok, ziuuuu! i już się jest na dole.



A co by to było: taki Chińczyk idzie sobie spokojnie ulicą, albo lepiej - jedzie rowerem, jak to Chińczyk, bez trzymanki: w jednej ręce komórka, przez którą gada, w drugiej jakieś pierożki do pogryzania, bo wiadomo - głodno po drodze, trzeba podjeść, a tu zupełnie z zaskoczenia PLASK! - wielka śliska zmokła ryba spada mu na głowę prosto z dachu.



Z tym, że rzeczona ryba to pikuś. Można dajmy na to ją zjeść, udając że to sushi, i pojechać na rowerku dalej. Ale co zrobić z trzema starszymi panami z wazonem? Mogłoby dla nich nie starczyć pierożków!



No więc czemu Chińczycy mają krzywe daszki? Żeby im nikt nie powyjadał pierożków!

Zmyślni niesłychanie ci Chińczycy, prawda?

6 komentarze:

  1. czarodziejka14/1/10 13:09

    Hihi, dobre... :))) to się pośmiałam, tez bym wolała miec krzywy dach, ale za to miec pierożki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy14/1/10 14:23

    to ma pewien sens.

    CHCĘ PIEROŻKI!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam wole mieć prosty dach. Pierożkami ostatnio się zatrułem. Pewnie dlatego, że nie były chińskie :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Bo pierożki tu są dobre, ech, dobre... :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. :D
    ale po zobaczeniu tego zdjęcia jak ryba zjada prosty róg dachu, to myślałam, że chodzi o to, że dach podwija się ze strachu jak najdalej, żeby uniknąć kontaktu z jej szczękami...

    OdpowiedzUsuń
  6. @Edyta: nie nie, to by było za proste wytłumaczenie. Na pewno chodzi jednak o kwestię pierożków. Rzecz jest dogłębnie zbadana ;-).

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...