wtorek, 29 grudnia 2009

Wielki mur w praktyce

No to jestem w Chinach. Kilka pierwszych wrażeń.

Przede wszystkim, z uwagi na Great Firewall of China, nie działa tu masa serwisów. Nie działa twitter, facebook, picasa, blogspot. O ile dzięki różnym proxy udało mi się część problemów obejść (powiedzmy, że twitter przez www jest jakoś z trudem dostępny, facebook prawie - bo bez możliwości komentowania, blogspot jak widać też, choć działa to średnio, za to picasa niespecjalnie, więc zdjęć póki co nie będzie).

Szanghaj jest ładny. Na pewno dużo ładniejszy od Hong Kongu, mimo podobnych wszędobylskich gigantycznych blokowisk (tłoczące się stada kilkudziesięciopiętrowych wieżowców na każdym kroku to tu norma). Niemniej jednak to bardzo czyste miasto (wszędzie widać, jak ktoś coś sprząta i pucuje) i nawet nie bardzo zaplute (bo jak wiadomo Chińczycy lubią sobie pluć co chwila).

Ruch samochodowy to oddzielny temat - jego zasady są jak dla mnie póki co niezbadane. Cudzoziemcy nie mogą tu prowadzić samochodów, ale może to i dobrze. Bo niby wszyscy jeżdżą jakoś tak w miarę spokojnie, ale jednak zupełnie inaczej niż u nas. Pasy na jezdni - kto by się tam nimi przejmował. Światła? Pewnie coś znaczą, ale i tak przy przechodzeniu przez ulicę (z 5 pasów w każdą stronę) ma się wrażenie, że to, czy przechodzi się na zielonym czy na czerwonym świetle nie ma wielkiego znaczenia - samochody i tak bez przerwy nadjeżdżają ze wszystkich możliwych stron.

No i dobre jest jedzenie, trzeba przyznać. A to w sumie prawie najważniejsze :-).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...