środa, 2 września 2009

GCT, pociągi i nowojorskie metro

O Grand Central Terminal już pisałem, ale na koniec warto napisać więcej. To jest bezsprzecznie najładniejsza stacja kolejowa, jaką kiedykolwiek gdziekolwiek widziałem. Ma najwięcej peronów na świecie (44) rozmieszczonych na dwóch poziomach (oba pod ziemią). Ale najważniejsze jest to, że jest absolutnie prześliczna architektonicznie - zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz.

Są tam też świetne restauracje (nie uwierzyłem w to początkowo, gdy Natalia mi o tym powiedziała, mając w pamięci wszystkie moje doświadczenia ze spożywania czegokolwiek na Dworcu Centralnym, ale sprawdziłem w jakimś przewodniku w księgarni, a potem w rzeczywistości - i faktycznie jest to prawda).

W każdym razie to zupełnie nietypowy dworzec.

Na Grand Central byłem zawsze przynajmniej dwa razy dziennie, dlatego mogłem obserwować, jak zmienia się życie na tej stacji. W przestronnych holach, w korytarzach, na peronach, w restauracjach, sklepach. Ta stacja żyje w jakiś szczególny, niespotykany nigdzie indziej sposób - oczywiście przewija się przez nią tłum spieszących się ludzi, ale z uwagi chyba na jej monumentalność i przestronność ma się wrażenie, że to wszystko odbywa się jakby w zwolnionym tempie, w pewnym wyciszeniu i spokoju. To zupełnie niesamowite wrażenie.


Swoją drogą, sufit z gwiazdozbiorami też robi swoje, jeśli chodzi o zupełną niesamowitość tego miejsca.


O pociągach podmiejskich wiele ciekawego powiedzieć nie można, poza może dwoma rzeczami. Przede wszystkim są zasilane z trzeciej szyny, i ta szyna - z napięciem 440V - leci sobie nie tylko w tunelach, ale i na przedmieściach normalnie na zewnątrz. Ciekawe czy zdarzają się wypadki. Druga sprawa to dość ciekawy sposób sprawdzania biletów. Otóż po sprawdzeniu biletu (to się dzieje zawsze) konduktor zabiera go, a zamiast tego wtyka małą kolorową kartkę w oparcie fotela (dzięki temu wie, że osoba siedząca na tym miejscu ma bilet). Jestem przekonany, że w Polsce ten system byłby dla wszystkich polem do popisu, jeśli chodzi o wszelkie możliwe przekręty.

Stacja Grand Central połączona jest oczywiście ze stacją metra (zresztą jedną z bodajże dwóch głównych stacji przesiadkowych na Manhattanie - druga to Times Square). Metro nowojorskie też jest niezwykle ciekawe, choć trzeba przyznać, że dość zaskakujące. Przede wszystkim, nie jest przesadnie czyste. O ile Nowy Jork jako miasto jest raczej bardzo czysty, o tyle metro - zupełnie nie. Zapewne w znacznej mierze wynika to z jego wieku. Druga ciekawostka to fakt, że wszystkie linie (a jest ich naprawdę dużo) mają pociągi zwykłe i ekspresowe. Ekspresowe jeżdżą po specjalnych torach (w większości tuneli są po prostu cztery tory zamiast dwóch) i zatrzymują się tylko na wybranych stacjach. Trzecia za to sprawa jest taka, że nigdy nie wiadomo, kiedy pociąg przyjedzie, bo nie ma żadnej informacji na ten temat. Zwykle metro jeździ w miarę często, ale jednak znając standardy europejskie w tej dziedzinie brak tablic wyświetlających czas do przyjazdu następnego pociągu bardzo dziwi. Z tym, że jak się weźmie pod uwagę fakt, że informacje o zmianach tras pociągów często są podawane dopiero w trakcie jazdy, wyłania się obraz może niezbyt pewnego środka komunikacji miejskiej, ale za to na pewno gwarantującego przygody.

Stacja, na której pociągi ekspresowe się nie zatrzymują:


I stacja ze środkowym peronem - dla ekspresów:


Oczywiście w metrze mieszkają czterometrowe szczury, ale o nich pisałem już dużo, więc nie będę się powtarzał. Jeździ się nim dość wygodnie, choć w tunelach i na stacjach jest niemożebnie gorąco (na szczęście same pociągi są klimatyzowane). Same stacje przesadnie ładne nie są, ale za to są bardzo stylowe (chodzi mi oczywiście o ogromną ilość nitów, które wszędzie tam są powtykane).

Pełna galeria zdjęć o tematyce kolejowo-stacjowo-metrowej jest na Picasie tutaj - zapraszam.

A na koniec jedno zdjęcie, z którego jestem szczególnie zadowolony, bo jakoś moim zdaniem wyraża istotę miejskiej komunikacji i życia w biegu i w tłumie.

3 komentarze:

  1. Zaiste, zdjęcie rewelacyjne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. The entry was wonderful! You captured everything I love about Grand Central, about how it is so different at different times of day and how life just seems to slow down there at times. I always imagine the people in the main hall just starting to dance with one another.

    Its different at different times of year as well. In the fall, the light comes in right behind the clock and lights it up. At Christmas, there is a light show and they play music. Two weeks before Christmas, a huge group of Santas go through the place for no other reason than to entertain people!

    Anyway, wonderful job on the entry!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...