poniedziałek, 28 września 2009

Czarne światło

Wakacje, nawet krótkie, to zawsze jakaś odmiana — wypada na nich robić rzeczy, których zwykle się nie robi. Ja na przykład rzadko chodzę do teatru. A Praga to o tyle szczególne miejsce, że miejscową specjalnością jest tzw. czarny teatr (Černé divadlo albo black light theatre), czyli coś na kształt multimedialnego przedstawienia. Opiera się głównie na pantomimie (dzięki czemu daje to radę, bo nie trzeba znać czeskiego), lalkach, rysunkach i muzyce, a główną stosowaną techniką jest patent polegający na tym, że zupełnie niewidoczni, bo ubrani na czarno ludzie przemieszczają się po czarnej scenie, sterując rekwizytami. Do tego dochodzą akrobacje cyrkowe, wyświetlanie filmów bądź rysunków na pociętej w paski półprzezroczystej kurtynie, efekty uzyskiwane ultrafioletem i niesamowicie ładne dekoracje. Rzecz dość ciekawa.

Możliwości jest dużo, są mniej i bardziej znane teatry, są przedstawienia oparte na muzyce Beatlesów itp. Ja się wybrałem na coś o nazwie Aspects of Alice, oparte niezwykle luźno na Lewisie Carollu, ale za to dziejące się w praskiej scenografii. Filmik pozwoli zorientować się, o co chodzi. Wrażenie - bardzo pozytywne.



A przy okazji ciekawostka. Praga bardzo chce, żebym był studentem. W wielu miejscach — galeriach, muzeach — jestem pytany, czy nim jestem. Oczywiście odpowiadam, że nie i poproszę o zwykły wstęp dla dorosłego, ale i tak dostaję bilet dla studenta. W teatrze Ta Fantastika kasjer zastosował zupełnie inny trik - gdy powiedziałem, że nie jestem studentem, stwierdził, że nie ma mi jak wydać i musi mi i tak dać bilet dla studenta. Pięknie. Nie wiem, o co chodzi, może to miasto chce mi coś powiedzieć, ale na pewno wychodzi wszystko taniej.

Tylko co by na to powiedział Wilq?

6 komentarze:

  1. Wygląda to niesamowicie. Gdzie się dowiedziałeś o tym teatrze? Nie miałam pojęcia o istnieniu czegoś takiego i kojarzy mi się z japońskim matrix ping-pongiem (http://www.youtube.com/watch?v=Nh0SYUknsI0). ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszędzie w Pradze jest tego mnóstwo. Poza Pragą za to niespecjalnie widziałem. A wygląda rzeczywiście nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. byłam tam kiedyś i było super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wilqu pewnie by przeklnął szpetnie, albo coś z bucem rzucił, a i zapamiętał sobie, żeby nienawidzić jeszcze bardziej studentów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tylko na ping pongu to jednak widać tych ludzi ;-).
    A studentów tak. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czesi to jednak potrafią robić wykręcone rzeczy. Niezłe. Naprawdę niezłe...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...