poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Nowy Jork: Ja, pięciu ziomali i Obama

USA hamburgerami stoi. Są jednak knajpy takie i owakie, a świat hamburgerów nie kończy się przecież na McDonaldzie. Prezydent Obama na przykład lubi sobie podjeść w knajpie Five Guys - to jest sieciówka, ale niewielka (w sensie liczby placówek), przynajmniej w porównaniu z McDonaldem. No i cóż - ja też sobie tam podjadłem. Hamburgery są smaczne, ma się dość duży wybór dodatków (gratis). Ja sobie zjadłem na przykład kanapkę z serem, pomidorami, smażoną cebulą, jalapenos i piklami. Była znakomita.

Jem sobie hamburgera (fot. Natalia Radziejewska). Skupiony wyraz mojej twarzy oznacza, że delektuję się niesamowicie wspaniałym smakiem kotleta w bule.


A proces przygotowania wygląda mniej wiecej tak (fot. ja, jak zwykle):





Ech, Ameryka ;-).

3 komentarze:

  1. kurde, zgłodniałem :-P

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja się podzielę namiarem na miejscówkę, gdzie jadłem najsuperowszego burgera w życiu. Burger Island: http://www.islandsrestaurants.com/ (odwiedziłem tę w Los Angeles). Tomek Ohlewski mnie zabrał i chwała mu za to. "Polecam", to za mało. Jest wypas.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...